To jeden z tych scenariuszy, o których żaden żeglarz nie chce nawet myśleć, a jednak każdy musi być na niego przygotowany. Okrzyk „Człowiek za burtą!” mrozi krew w żyłach, ale w tej jednej chwili nie ma miejsca na panikę. Liczy się zimna krew, opanowanie i precyzyjne, wyćwiczone działanie. Wypadnięcie za burtę może przytrafić się każdemu, niezależnie od doświadczenia. Dlatego właśnie wiedza o tym, jak prawidłowo zareagować, jest najważniejszą umiejętnością, jaką możesz posiadać na wodzie. Przeprowadzimy Cię krok po kroku przez całą procedurę – od pierwszego okrzyku po bezpieczne wciągnięcie poszkodowanego na pokład. Gotów? Zaczynajmy.
Spis treści
W momencie, gdy ktoś znika za burtą, czas staje w miejscu. Jednak to właśnie pierwsze sekundy decydują o powodzeniu akcji ratunkowej. Twoja załoga musi działać jak dobrze naoliwiona maszyna. Oto cztery, natychmiastowe kroki:
Gdy pierwsze, alarmowe kroki zostały podjęte, czas na serce całej operacji – manewr podejścia do osoby w wodzie. Sposób jego wykonania zależy od tego, czy płyniesz na żaglach, czy na silniku.
Podejście do człowieka za burtą na żaglach to prawdziwy test umiejętności żeglarskich. Liczy się precyzja i zrozumienie, jak jacht współpracuje z wiatrem. Dwie najpopularniejsze metody to:
Na jachcie motorowym lub żaglowym ze wspomaganiem silnikowym procedura jest pozornie prostsza, ale wymaga ogromnej ostrożności.
Dobry manewr to jedno, ale bez odpowiedniego sprzętu nawet najlepszy sternik może być bezradny. Dlatego upewnij się, że na Twoim pokładzie zawsze znajduje się komplet podstawowego wyposażenia ratunkowego. Każdy członek załogi powinien mieć własną kamizelkę ratunkową, łatwo dostępną i odpowiednio dopasowaną – najlepiej, jeśli jest wyposażona w gwizdek i światełko. Na pokładzie musi być również koło ratunkowe z linką, gotowe do natychmiastowego użycia i nigdy schowane głęboko w bakiście.
Niezastąpiona w krytycznych sytuacjach jest drabinka ratunkowa, która ułatwia zmęczonej osobie samodzielne wejście na jacht. Jeszcze bardziej pomocna bywa siatka lub płachta ratunkowa – pozwalają one bezpiecznie podnieść osobę nieprzytomną lub w stanie hipotermii w pozycji horyzontalnej. Oprócz tego na wyposażeniu musi znaleźć się dobrze zaopatrzona apteczka pierwszej pomocy, dostosowana do warunków morskich, oraz radio VHF, które w razie poważnych problemów umożliwi wezwanie pomocy.
Pod presją łatwo o błąd, dlatego warto znać najczęstsze pomyłki i świadomie ich unikać. Najgroźniejszym przeciwnikiem w każdej akcji jest panika i chaos – brak jasnego podziału ról prowadzi do dezorientacji całej załogi. Równie niebezpieczna jest utrata kontaktu wzrokowego z poszkodowanym. Obserwator musi być skupiony tylko na jednym celu – śledzeniu osoby w wodzie.
Bardzo często zdarza się także zbyt szybkie i agresywne podejście jachtem, które może skończyć się uderzeniem poszkodowanego lub minięciem go w newralgicznym momencie. Kolejnym błędem jest praca silnika podczas podejmowania osoby z wody – wirująca śruba stanowi śmiertelne zagrożenie, dlatego zawsze należy go wyłączać. Na koniec pamiętaj, że brak regularnych ćwiczeń czyni całą procedurę bezużyteczną. Teoria bez praktyki nie uratuje życia.
Sprawdź także, jak spakować się a rejs morski!
Najlepsza akcja ratunkowa to ta, której nigdy nie trzeba przeprowadzać. Dlatego prewencja jest tak ważna. Regularnie ćwiczcie manewr „człowiek za burtą” z całą załogą, aby każdy wiedział, jakie ma zadania i potrafił działać automatycznie. Nie lekceważcie obowiązku noszenia kamizelek ratunkowych – szczególnie w trudnych warunkach, podczas pracy na pokładzie czy w nocy.
Równie ważne jest korzystanie z pasów asekuracyjnych (life-line), zwłaszcza przy dużej fali lub silnym wietrze, gdy trzeba opuścić kokpit. Dbajcie także o porządek na pokładzie – luźne liny i niezamocowane przedmioty to najprostsza droga do potknięcia się i wypadnięcia za burtę.
Manewr „człowiek za burtą” to test umiejętności, opanowania i pracy zespołowej. Podstawą jest natychmiastowa reakcja, precyzyjne wykonanie manewru i użycie odpowiedniego sprzętu. Pamiętaj jednak, że najważniejsza jest prewencja. Regularne szkolenia i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa minimalizują ryzyko. Niech ten artykuł będzie dla Ciebie nie tylko instrukcją, ale przede wszystkim motywacją do tego, by przećwiczyć ten manewr z załogą przy najbliższej okazji. Na wodzie Twoim największym sojusznikiem jest wiedza i zimna krew. Pływaj bezpiecznie!